Nadchodzi śmierć sklepów z aplikacjami?

Przedstawiciele Mozilli zapowiadają śmierć platform z oprogramowaniem dla telefonów komórkowych. Cały proces ma odbyć się, gdy na rynku pojawi się nowa odsłona mobilnej wersji Firefoxa – przeglądarka Fennec.

Fennec na Nokii N900. Fot. symbian-freak.com

Fennec na Nokii N900. Fot. symbian-freak.com

Przeglądarkę znajdziemy na Nokii N900. W przygotowaniu są już wersje dla Windows Mobile oraz Androida. Fundacja zapowiada, że ich najnowszy produkt umożliwi developerom pisanie aplikacji działającej w przeglądarce, zamiast dostosowywania swoich produktów do potrzeb konkretnej platformy.

“Wszyscy dobrze wiemy, że możliwości JavaScriptu i HTMLa są ogromne. Umożliwimy pisanie aplikacj dla przeglądarek, zamiast dla konkretnych platform”, zapowiada Jay Sullivan z Mozilli.

Sullivan podkreśla, że developerzy są sfrustrowani koniecznością pisania aplikacji dla kilku systemów. “Sieć zawsze zwycięża“, dodaje.

Fundacja zapowiada wprowadzenie usługi podobnej do “Awesomebar” znanej z desktopowego Firefoxa. Fennec ma obsługiwać także dodatki oraz synchronizować otwarte karty z tymi, które znajdują się na ekranie komputera.

Zapowiedzi Mozilli są dość odważne. Faktycznie, można przenieść część aplikacji do przeglądarki, ale czy wygodne byłoby odtwarzanie plików MP3 nie przez odtwarzacz, a przez program do przeglądania sieci? Wątpię. Pozostaje nam poczekać, aż Fennec stanie się szeroko dostępny.

źródło: SIMblog


4 komentarze

  1. mobi Grudzień 19, 2009 2:34 pm 

    Ciekawy pomysł, szczególnie, że uniezależnia programistów od systemu.
    Jeżeli to by wypaliło, to czeka nas mała rewolucja.

  2. Toldo Grudzień 19, 2009 4:04 pm 

    Jakoś tego nie widzę, chyba że aplikacje owierałyby się offline, bo konieczność łączenia z netem żeby otworzyć jakąś aplikację jest bez sensu…

  3. TheArt Grudzień 19, 2009 7:10 pm 

    Reklama to krzyk.

  4. mobi Grudzień 22, 2009 3:47 am 

    Część aplikacji miałbyś offline, a poza tym, to są rozwiązania przyszłościowe, gdy internet będzie ogólnodostępny, a przynajmniej w krajach rozwiniętych.

Komentowanie jest wyłączone