Samodoładowujący się telefon Nokii


Nokia opatentowała metodę doładowywania telefonów, bez konieczności korzystania z zewnętrznych źródeł. Metoda polega na zamontowaniu cięższych elementów telefonu, takich jak np. bateria, na szynach, które umożliwiałyby poruszanie się elementu w górę i w dół oraz na boki. Za każdym razem gdy poruszymy telefonem, poruszą się elementy na szynach. Z kolei ruch tych elementów, przy pomocy kryształów piezoelektrycznych, zamieniany byłby na energię elektryczną. Pomysł prosty i od dawna wykorzystywany w zegarkach, aż dziw że do tej pory producenci telefonów się tym nie interesowali. I prawdopodobnie szybko takiego telefonu nie ujrzymy gdyż producenci patentują teraz wszystko, bez względu na to czy zamierzają z tego korzystać…


2 komentarze

  1. Budniu Marzec 9, 2010 7:56 am 

    To tak jak zegarki komandirskie produkcji USSR z tym, że z tego co pamiętam one były potwornie ciężkie ponieważ automat ładujący działał na zasadzie siły bezwładnościowej tzn. im wieksze obciążenie balastu napędzającego, tym skuteczniejsze działania. Ciekawe jak w przełożeniu do telefonów naszpikowanych elektroniką precyzyjną (procesory, wyświetlacze, etc.)rozwiązany zostanie problem obciążenia.

  2. wykolejony Marzec 9, 2010 11:11 am 

    obciążenie się nie zmieni, jako „balast” zostaną wykorzystane elementy które w telefonie już się znajdowały. A ruch elementów pewnie będzie wynosił max 1mm. Elementy wrażliwe będą dalej statyczne i nie będą na pewno bezpośrednio napieprzane przez elementy ruchome. Jedyne co użytkownik odczuje to że coś w telefonie lata. Mi w raphaelu i tak coś lata ale się skubany nie ładuje…

Komentowanie jest wyłączone