Samodoładowujący się telefon Nokii


Nokia opa­ten­to­wała metodę doła­do­wy­wa­nia tele­fo­nów, bez koniecz­no­ści korzy­sta­nia z zewnętrz­nych źródeł. Metoda polega na zamon­to­wa­niu cięż­szych ele­men­tów tele­fonu, takich jak np. bate­ria, na szy­nach, które umoż­li­wia­łyby poru­sza­nie się ele­mentu w górę i w dół oraz na boki. Za każ­dym razem gdy poru­szymy tele­fo­nem, poru­szą się ele­menty na szy­nach. Z kolei ruch tych ele­men­tów, przy pomocy krysz­ta­łów pie­zo­elek­trycz­nych, zamie­niany byłby na ener­gię elek­tryczną. Pomysł pro­sty i od dawna wyko­rzy­sty­wany w zegar­kach, aż dziw że do tej pory pro­du­cenci tele­fo­nów się tym nie inte­re­so­wali. I praw­do­po­dob­nie szybko takiego tele­fonu nie ujrzymy gdyż pro­du­cenci paten­tują teraz wszystko, bez względu na to czy zamie­rzają z tego korzystać…

2 komentarze/y do Samodoładowujący się telefon Nokii

  • avatar Budniu

    To tak jak zegarki koman­dir­skie pro­duk­cji USSR z tym, że z tego co pamię­tam one były potwor­nie cięż­kie ponie­waż auto­mat ładu­jący dzia­łał na zasa­dzie siły bez­wład­no­ścio­wej tzn. im wiek­sze obcią­że­nie bala­stu napę­dza­ją­cego, tym sku­tecz­niej­sze dzia­ła­nia. Ciekawe jak w prze­ło­że­niu do tele­fo­nów naszpi­ko­wa­nych elek­tro­niką pre­cy­zyjną (pro­ce­sory, wyświe­tla­cze, etc.)rozwiązany zosta­nie pro­blem obciążenia.

  • avatar wykolejony

    obcią­że­nie się nie zmieni, jako “balast” zostaną wyko­rzy­stane ele­menty które w tele­fo­nie już się znaj­do­wały. A ruch ele­men­tów pew­nie będzie wyno­sił max 1mm. Elementy wraż­liwe będą dalej sta­tyczne i nie będą na pewno bez­po­śred­nio napie­przane przez ele­menty ruchome. Jedyne co użyt­kow­nik odczuje to że coś w tele­fo­nie lata. Mi w rapha­elu i tak coś lata ale się sku­bany nie ładuje…