Ponad 70% aplikacji dla Androida i iOS, które korzysta z licencji open source, narusza jej warunki. Taki jest wynik badania przeprowadzonego przez OpenLogic. Przeskanowano 635 najpopularniejszych programów w AppStore i Markecie. Wśród nich znaleziono 52 korzystające z licencji Apache i 16 wykorzystujących GPL. Tylko jedna trzecia (32%) programów w sklepie Apple spełnia wszystkie wymagania. W Android Market jest nieco gorzej, bo jest to 27%. Co jest nie tak z resztą z nich?
Kilka godzin temu zakończyła się konferencja Google poświęcona nowej wersji Androida przeznaczonej na tablety oraz nowościach w Android Market. Co zostało zaprezentowane? Jakie zmiany będziemy mogli zobaczyć na urządzeniach z Androidem w najbliższym czasie? Co Google przygotowało dla deweloperów, a co dla zwykłych użytkowników?
Telefon komórkowy już dawno przestał być tylko telefonem. Coraz częściej w kieszeni nosimy smartphona, którego możliwości są porównywalne do komputera osobistego. System operacyjny pozwala na uruchamianie niezliczonych aplikacji zwiększających jego funkcjonalność. Jednak nie zawsze jest ona pożądana.
O wirusach na urządzenia mobilne nie słyszymy za często. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia. Jakkolwiek złośliwego oprogramowania dla smartphonów nie ma dużo, to skutki zainfekowania nim mogą być dość kosztowne. Programiści mają przecież łatwy dostęp do funkcji telefonicznych i internetowych. Wykorzystanie ich pozwala na szybkie i łatwe uzyskanie korzyści z zainfekowania cudzego urządzenia, np. poprzez wysyłanie SMSów Premium.
Google ogłosiło niedawno uaktualnienie Android Market. Oprócz nowego, ładniejszego i bardziej przejrzystego klienta z nowymi kategoriami (Widgets i Live Wallpapers), wprowadzono kilka zmian do regulaminu. Powiększono dozwolony rozmiar aplikacji z 25 do 50MB, głównie z myślą o grach. Zmniejszono też czas na zwrot zakupionej aplikacji z 24 godzin do 15 minut. Według Google, większość zwrotów odbywa się w ciągu kilku minut od zakupu. Wielu użytkowników jest jednak zawiedziona. Uważają, że kwadrans, to za krótki czas, żeby wyrobić sobie opinię o produkcie i ewentualnie ubiegać się o refundacje kosztów. Kto ma racje?
Istnieje wiele aplikacji, o których wypracowanie sobie zdania w 15 minut jest trudne, lub nawet niemożliwe. Programy takie jak klawiatury wymagają chwili przyzwyczajenia (np. opisywana kiedyś 8pen). Oprogramowanie, które w jakiś sposób jest zależne od czasu, czy pozycji GPS też trudno sprawdzić w ciągu kwadransa. Nie wypróbujemy w pełni programu, który zmienia profil w zależności od lokalizacji, czy zaawansowanego budzika. To samo dotyczy dużej części aplikacji narzędziowych.
Według niedawnych szacunków serwisu AndroLib w sklepie Android Market znajduje się już 20 tysięcy programów. Okazuje się jednak, że doniesienia te były zbyt optymistyczne. Google je dementuje.
Jednego możemy być pewni. Nadchodzący rok 2010 będzie niezwykle interesujący, jeśli chodzi o rozwój technologii mobilnych. Nie tylko z powodu rywalizacji Nokii i Samsunga o fotel lidera branży. W przyszłym roku, starcie na rynku mobilnych systemów operacyjnych stanie się jeszcze bardziej zacięte. Wszystko dzięki rozwojowi Androida, dla którego napisano już 20 000 aplikacji.
Od pewnego czasu słyszymy o aktualizacji systemu Android do wersji 2.1. Wszystko wskazuje na to, że wraz z update’m systemu, użytkownicy Androida dostaną również nową wersję Android Market. Google postanowiło upodobnić swoją platformę do sklepu Microsoftu – Windows Marketplace for Mobile.