Strona 1 z 512345

Google przejmuje Motorolę — co z tego wyniknie?

Przedwczoraj świat obie­gła wia­do­mość, o tym, że Google kupuje mobilny oddział Motoroli. Za 12,5 miliarda dola­rów kupio­nych zosta­nie 63% akcji Motorola Mobility. Jest to nie­wąt­pli­wie jedna z więk­szych trans­ak­cji na rynku mobil­nym ostat­niego czasu. Jak może to zmie­nić układ sił?

[Czytaj dalej »»]

Google Traffic w Polsce!

Od dzi­siaj infor­ma­cje o kor­kach w mapach Google zostały wpro­wa­dzone w 13 nowych kra­jach, wśród któ­rych jest także Polska. Nowe dane o natę­że­niu ruchu są dostępne zarówno na stro­nie inter­ne­to­wej, jak i w apli­ka­cjach mobil­nych dla Androida i iOS.

Google Traffic zostało wpro­wa­dzone także w Austrii, Belgii, Czechach, Danii, Niemczech, Irlandii, Izraelu, Luksemburgu, Holandii, Słowacji, Hiszpanii i Szwajcarii. Wcześniej usługa ta była dostępna także w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Australii i Kanadzie. Pokrycie ma więc już spora część euro­pej­skich kra­jów, co z pew­no­ścią przyda się przy pla­no­wa­niu podróży.

Informacje na mapach są aktu­ali­zo­wane co 5–10 minut i dzia­łają tylko na dro­gach szyb­kiego ruchu, auto­stra­dach i na głów­nych dro­gach w mia­stach. Można też prze­ana­li­zo­wać typowy ruch w danym miej­scu w zależ­no­ści od godziny. Dane o natę­że­niu ruchu na mapie są pre­zen­to­wane za pomocą kolo­rów. Odcinek zie­lony to brak utrud­nień, żółty ozna­cza wzmo­żony ruch, a czer­wony i czarny to już korki. Informacje są uwzględ­nione przy wyzna­cza­niu trasy przez nawigacje.

Jak dokładne są dane o kor­kach? Wydają się mniej dokładne i bar­dziej opty­mi­styczne niż rodzime Targeo/Automapa. Może macie jed­nak inne wrażenia?

Wróżenie z fusów na temat przyszłości mobilnego rynku

Co minutę, na świe­cie akty­wuje się 3 razy wię­cej smart­fo­nów niż rodzi się dzieci. Właśnie te dzieci będą dora­stać w erze powszech­nego, bez­prze­wo­do­wego dostępu do inter­netu. Bycie on-line sta­nie się dla nich oczy­wi­sto­ścią. Wizja może się wyda­wać futu­ry­styczna, ale fak­tem jest, że rynek urzą­dzeń mobil­nych roz­wi­jają się w bar­dzo szyb­kim tem­pie. Wszelkie próby jego pro­gno­zo­wa­nia w dłuż­szym okre­sie czasu przy­po­mi­nają tro­chę wró­że­nie z fusów. Niektórzy ana­li­tycy podej­mują jed­nak wyzwa­nie. Gartner, IDC i ABI Research przy­go­to­wały raporty z prze­wi­dy­wa­niami na następne 5 lat. Jak będzie wyglą­dał mobilny rynek, kiedy dzi­siej­sze nie­mow­laki będą już przedszkolakami?

[Czytaj dalej »»]

Kod źródłowy Androida 2.3 dostępny

Publikacja kodu źródło­wego sys­temu ope­ra­cyj­nego Android 2.3 Gingerbread została zapo­wie­dziana, wraz z pre­mierą smart­fona Nexus S.

Kod źródłowy Androida 2.3 Gingerbread jest dostępny na tej stro­nie.

Google prezentuje Androida 2.3 i Nexusa S

Zgodnie z ocze­ki­wa­niami, Google zapre­zen­to­wało dzi­siaj nową wer­sję sys­temu Android. Wersja 2.3 nazy­wana także Gingerbread, czyli pier­nik, nie przy­nosi rewo­lu­cyj­nych zmian. Skupiono się raczej na szli­fo­wa­niu już obec­nych rozwiązań.

Interfejs użyt­kow­nika otrzy­mał tylko drobne zmiany pole­ga­jąca na uprosz­cze­niu nie­któ­rych ele­men­tów. Większe mody­fi­ka­cje otrzy­mała kla­wia­tura ekra­nowa. Teraz ma być dokład­niej­sza a jej uży­wa­nie szyb­sze i wygod­niej­sze. Poprawiono auto­ko­rektę wyra­zów i wpro­wa­dzono obsługę mul­ti­to­uch. Dzięki temu, będzie można wpi­sy­wać cyfry bez koniecz­no­ści prze­łą­cza­nia się mię­dzy poszcze­gól­nymi wido­kami. Zmieniono także spo­sób zazna­cza­nia tek­stu. Pojawił się też pro­gram, który uła­twi dostęp do ścią­gnię­tych plików.

Piętą Achillesową dzi­siej­szych smart­pho­nów jest czas pracy na bate­riach. Google popra­wiło więc zarzą­dza­nie ener­gią. System ma bar­dziej aktyw­nie zarzą­dzać apli­ka­cjami i zamy­kać część z tych, które zuży­wają zbyt wiele mocy pro­ce­sora pra­cu­jąc w tle, czy nie pozwa­lają urzą­dze­niu wejść w stan uśpie­nia. Jest też dostępny pod­gląd wyko­rzy­sta­nia bate­rii przez sys­tem i poszcze­gólne pro­gramy. Użytkownik także będzie miał uła­twione zarzą­dze­nie aplikacjami.

[Czytaj dalej »»]

Zbadali kod Androida

Firma Coverity, spe­cja­li­zu­jąca się w poszu­ki­wa­niu luk bez­pie­czeń­stwa w kodzie źródło­wym pro­gra­mów, która już w prze­szło­ści badała pro­gramy opensource’owe, tym razem przyj­rzała się kodowi sys­temu Android.

Specjaliści zna­leźli w jądrze Androida 359 dziur, z czego 88 oce­niono jako wysoce nie­bez­pieczne, a 271 jako śred­nio niebezpieczne.

Wśród wysoce nie­bez­piecz­nych dziur 20 zwią­za­nych jest z moż­li­wo­ścią zakłó­ce­nia pracy pod­sys­temu pamięci, 29 umoż­li­wiają napast­ni­kowi uzy­ska­nie dostępu do pamięci, 11 doty­czy wycie­ków w pamięci, a 28 — nie­za­ini­cja­li­zo­wa­nych zmiennych.

Złą wia­do­mo­ścią dla Google’a, twórcy Androida, jest fakt, że mimo iż bazuje on na linuk­so­wym jądrze, to w kom­po­nen­tach spe­cy­ficz­nych dla Androida odse­tek błę­dów jest wyż­szy, niż w Linuksie. Z kolei dobra infor­ma­cja jest taka, że śred­nia dziur w Androidzie jest i tak niż­sza od śred­niej w prze­my­śle IT i wynosi 0,47 luki na 1000 linii kodu.

Jeśli weź­miemy pod uwagę kod spe­cy­ficzny dla Androida to śred­nia ta wzra­sta to 0,78 dziury na 1000 linii.

Specjaliści Coverity zauwa­żają przy tym, że Android zmaga się tutaj z podob­nym pro­ble­mem, jaki ma całe środo­wi­sko opensource’owe. Filozofia two­rze­nia tego opro­gra­mo­wa­nia powo­duje, że odpo­wie­dzial­ność się roz­mywa i nie wia­domo, do kogo należy popra­wia­nie błę­dów. Czy powi­nien się zająć tym Google, czy deve­lo­per, który jest auto­rem kon­kret­nego kodu, czy też np. pro­du­cent sprzętu, ofe­ru­jący Androida.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: CNET ; KopalniaWiedzy

Android evolutions

Google powia­do­mił swo­ich part­ne­rów, że Android v3.0 (Gingerbread) wkrótce będzie gotowy. Jego następcą v3.5 będzie nosić rów­nie sma­ko­witą nazwę, Honeycomb. Pierwsze pro­to­typy table­tów z Gingerbread na pokła­dzie poja­wią się już w grud­niu. Acer, ASUS, HTC, Motorola i MSI mają zapre­zen­to­wać swoje urzą­dze­nia pra­cu­jące pod kon­trolą tego sys­temu rów­nież w roku 2011. Samsung z kolei zapre­zen­tuje tablet Galaxy Tab z tymże wła­śnie systemem.

Ice Cream to nazwa kodowa kolej­nego Androida, pisze Forbes. Źródłem tej infor­ma­cji jest pre­zy­dent ARM, który ujaw­niła taką infor­ma­cję dzien­ni­karce Forbesa. Gazeta pisze też, że cho­dzi o Androida 4.0. Android Ice Cream ma poja­wić się na rynku w dru­giej poło­wie 2011 roku. Więcej o nowych ewo­lu­cjach Android OS nie wiadomo.

Strona 1 z 512345